Entertainment

Mona Lisa. Zaatakował “Monę Lisę” ciastem w Luwrze. Dlaczego to zrobił?



“Mona Lisa”, czyli portret tajemniczej kobiety, namalowanej przez Leonardo Da Vinci, jest wyeksponowany w Luwrze w Paryżu. Turyści z całego świata codziennie licznie odwiedzają francuskie muzeum. Wśród zwiedzających wystawę w niedzielę 29 maja była osoba, która zamiast kontemplować sztukę, postanowiła ją zdemolować! Zdecydowała się obrzucić “Mona Lisę” sporym kawałkiem ciasta z kremem.

Przeczytaj też: Zuchwała kradzież Mony Lisy! Kulisy tej sprawy mogą szokować

Mona Lisa. Zaatakował “Monę Lisę” ciastem w Luwrze. Dlaczego to zrobił?

Sprawcą ataku na “Mona Lisę” był 36-letni mężczyzna, który na salę dla zwiedzających dostał się w przebraniu staruszki na wózku inwalidzkim. Nagle zeskoczył z niego i rzucił w kierunku obrazu tort. Po obrzuceniu obrazu rzucił na ziemię różę.

Mężczyzna po rzuceniu w “Mona Lisę” ciastem wykrzykiwał do zgromadzonego tłumu, dlaczego to zrobił. Media donoszą, że mężczyzna ma być rzekomym aktywistą klimatycznym.

Pomyśl o Ziemi. Są ludzie, którzy niszczą Ziemię. Pomyśl o tym. Wszyscy artyści myślą o Ziemi. Dlatego to zrobiłem. Pomyśl o planecie”

– cytuje sprawcę portal quest-france.fr. Po ujęciu przez ochronę mężczyzna trafił do szpitala psychiatrycznego Prefektury Policji. Funkcjonariusze rozpoczęli śledztwo w sprawie “próby zniszczenia dóbr kultury”.

Przeczytaj też: Wstydliwa tajemnica Mony Lisy

Czy obraz “Mony Lisy” został zniszczony?

Wiele osób może zadawać sobie pytanie dotyczące tego, czy podczas ataku 34-latka ucierpiał obraz “Mony Lisy”. Zmartwionym śpieszymy z wyjaśnieniem — na szczęście nie! Wizerunek kobiety jest najbardziej strzeżonym na świecie dziełem. Władze muzeum od wielu lat odmawiają nawet wypożyczenia go na wystawy do innych placówek kulturalnych. Poza Francją można było podziwiać go tylko w USA (w 1963 roku), Japonii (1874) oraz Rosji (1974).

Zwiedzający Luwr mogą je oglądać zza taśmy oddalonej od obrazu na kilka metrów. Obraz chroniony jest też specjalną kuloodporną szybą. Dlaczego? Okazuje się, że nie chodzi tylko o zapewnienie ochrony przed chcącymi ją zniszczyć.

Ten szczególny zabieg wynika po części z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa tak słynnemu dziełu, ale także z wymogów konserwatorskich: dzieło nie zostało namalowane na płótnie, ale na desce z topoli, która przez lata wypaczała się, powodując pęknięcia. Aby zapobiec dalszym uszkodzeniom, »Mona Lisę« należy przechowywać w szklanej gablocie z kontrolowaną temperaturą i wilgotnością”

– czytamy w wyjaśnieniu na stronie muzeum.

Zobacz także: Znany obraz skrywa zaskakującą tajemnicę!

Nie był to pierwszy atak na portret kobiety. W latach 50. XX wieku wizerunek “Mony Lisy” został oblany kwasem, co uszkodziło dzieło. Od tamtego czasu jeszcze kilka innych osób próbowało zniszczyć obraz. Były one jednak nieskuteczne.

(Tseo/PAT)

(Media)



Source link

Leave a Reply

Your email address will not be published.