Sports

Lech Poznań, Pogoń Szczecin czy Raków Częstochowa. Bukmacherzy mają faworyta do tytułu, ale eksperci nie radzą stawiać wszystkich pieniędzy

Wyścigiem żółwi określają sceptycy rywalizację o mistrzostwo Polski w bieżącym sezonie ekstraklasy. Na przeciwnym biegunie entuzjaści natomiast zachwycają się najbardziej emocjonującym finiszem rozgrywek ostatnich lat. Sześć kolejek przed końcem sezonu trzy kluby – Lech Poznań, Pogoń Szczecin, Raków Częstochowa okupują prime tabeli z taką samą liczbą 56 punktów i wciąż teoretycznie równymi szansami w walce o tytułu.

Kto z tej trójki jest najbliżej zdobycia trofeum? Który zespół ma najłatwiejszą drogę do mistrzostwa? Komu sprzyjać będą lub zaszkodzić mogą sędziowie? U kogo jest największa determinacja, a gdzie atmosfera w szatni może przeszkodzić w batalii?

Bukmacherzy mistrza Polski upatrują w obchodzącym w tym roku stulecie istnienia Lechu. Za zwycięstwo „Kolejorza” na finiszu ekstraklasy kursy oscylują od 1,95 do 2,10. Za „majstra” dla Rakowa typerzy oferują od 3,20 do 3,30. A Pogoń w koronie oceniana jest w zakładach na 3,80-3,85.

Eksperci telewizyjni, byli reprezentanci Polski, uczestnicy mundialu 2002 i utytułowani ligowcy – Radosław Majdan i Tomasz Kłos również w Lechu widzą faworyta, choć nie wykluczają innego rozstrzygnięcia.

– Lech z tej trójki ma najlepszy kalendarz, a najgorszy ma Pogoń – twierdzi Tomasz Kłos. – „Kolejorz” ma najlepszą obronę razem z Pogonią, ale i najlepszy atak. Lechici dużo strzelają i mało tracą. Ich siła ognia jest imponująca. Trener Maciej Skorża wykonuje na Bułgarskiej świetną robotę.

W następnej po wielkanocnej 30. kolejce ekstraklasy Raków podejmuje Pogoń, a Lech zagra z Górnikiem Łęczna u siebie.

– To może być decydujący second w rozgrywce – uważa Radosław Majdan. – Jeśli Raków z Pogonią podzielą się punktami, a Lech zwycięży, to odskoczy konkurentom na dwa punkty, ale moim zdaniem wszystko rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce.

Zdaniem byłego bramkarza Pogoni oraz Wisły Kraków i obecnego eksperta Canal+ wyrównana rywalizacja trzech klubów wynika z ich dobrej organizacji gry obronnej i zaczepnej. O sukcesie decyduje ich dzień i słabość rywala.

– Nie ma obecnie w ekstraklasie takich dominatorów, jak kiedyś – ocenia Radosław Majdan. – Moja Wisła lała rywali jak chciała: trzy, cztery czy pięć pakowała. Później ligę zdominowała Legia. A teraz mamy trzy wyrównane kluby, które szarpią się o tytuł.

Były golkiper nie zgadza się jednak, że tegoroczny finisz ekstraklasy przypomina wyścig żółwi po mistrzostwo.

– To są dobre drużyny i grają tremendous mecze, gwarantujące kibicom wielkie emocje do samego końca, czyli ostatniej kolejki – przekonuje Majdan. – Nie postawiłbym wszystkich pieniędzy na zwycięstwo Lecha. Przecież nagle Pogoń może złapać rytm. Albo Raków się rozpędzi. Dawno nie mieliśmy tak wyrównanej, a jednocześnie ekscytującej walki o mistrzostwo.

Ze swoim dawnym kolegą z reprezentacji Polski i Wisły Kraków zgadza się były obrońca, komentujący wydarzenie piłkarskie dla TVP Sport.

– Raków nie jest doceniany, ale gra na swoim dobrym poziomie i może okazać się czarnym koniem – obiecuje sobie Kłos. – Sporo o sile pretendentów do „majstra” powinien pokazać finał Pucharu Polski, rozegrany 2 maja pomiędzy Lechem a Rakowem. A w lidze niby walka o tytuł ma się rozstrzygnąć między Lechem a Pogonią, lecz przysłowie mówi, że gdzie się dwaj biją, tam trzeci korzysta. Każdy z prowadzącej trójki może pokusić się o trofeum. A o ostatecznej klasyfikacji mogą nawet zadecydować bramki.

Języczkiem u wagi w batalii o mistrzostwo może okazać się… sędziowanie. W poprzedniej kolejce arbitrzy pozbawili punktów Pogoń i Lecha.

– To co zrobili sędziowie w minionej kolejce w meczach Pogoni z Wisłą Płock i Lecha z Legią woła o pomstę do nieba – narzeka Majdan. – Sytuacje, w których sędziowie nie podyktowali rzutów karnych, mimo że mieli VAR, uderzają w całe środowisko. Coś podobnego nie ma prawa się powtórzyć, bo to wypacza całą rywalizację i zniechęca do oglądania ligi.

Zdaniem byłego „portowca”, oficjalne powiadomienie o odejściu z Pogoni trenera Kosty Runjaicia po obecnym sezonie, nie powinno utrudnić drużynie osiągnięcia upragnionego celu.

– Początkowo myślałem, że to zła decyzja – przyznaje Majdan. – Z czasem jednak ten argument do mnie trafił. Prędzej czy później przecież piłkarze dowiedzieliby się, że trener odchodzi. Lepiej więc stało się, że sam im to zakomunikował. Bo, czy cele zawodników walczących o mistrzostwo się po tej deklaracji zmienią? Czy piłkarze będą mieli mniejszą motywację? Przecież Kamil Grosicki oznajmił, że wspiera trenera w decyzji, iż potrzebuje nowych wyzwań. I nie ma to żadnego wpływu na determinację „portowców”.

Lech: Wisła Płock (wyjazd), Górnik Łęczna (dom), Stal Mielec (d), Piast Gliwice (w), Warta Poznań (w), Zagłębie Lubin (d).

Pogoń: Jagiellonia Białystok (w), Raków (d), Legia Warszawa (d), Śląsk Wrocław (w), Lechia Gdańsk (w), Termalica Nieciecza (d).

Raków: Termalica Nieciecza (w), Pogoń Szczecin (w), Górnik Łęczna (d), Cracovia (d), Zagłębie Lubin (w), Lechia Gdańsk (d).

Wideo



Supply hyperlink

Leave a Reply

Your email address will not be published.